środa, 23 października 2019

Wszystkie światy są jednym,
wszystko pochodzi z tego samego:
bogowie, duchy, gwiazdy,
rośliny, kamienie i ludzie.
Wszystko się zmienia i porusza,
 ale nie umiera;
nasza dusza jest jak drzewo:
rodzi się, wzrasta, kwitnie i wydaje nasiona.
Nigdy nie przestaje żyć,
bowiem zmienia się tylko łupina nasiona.
 

  >>źródło<<

cudowne silki
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Przeczytano juz: 11037 razy.

Wpisany przez Kamil Kowalski   
czwartek, 25 stycznia 2007 21:36

    Pracując nad książką "Kury Orientalne" natknąłem się w literaturze japońskiej na bardzo ciekawe  informacje o naszej kurce jedwabistej, często zwanej też z angielska silką, a w Japonii nazywanej ukokkei. To naprawdę fascynujace, jaką ludy wschodu mogą przywiązywać wagę do tego, co nam Europejczykom wydaje się nieracjonalne.

 

 

 

Kurka ukokkei z hodowli Mitsuo Satake

 

    
Oto stosowne fragmenty opisu rasy kurek jedwabistych.

Po sprowadzeniu na wyspy, japońska ukokkei była z powodzeniem hodowana nieprzerwanie przez wiele lat. Aby dowiedzieć się, jaka była tajemnica jej popularności, wystarczy zajrzeć do „Księgi roślin leczniczych” (Honzōsho), ale pojawia się ona i w wielu innych. Główną przyczyną sławy tej kury była i jest wiara, że jej jaja i mięso mają dobroczynne działanie w leczeniu chorób (celowo używa się wyrazu „wiara”, ponieważ do dziś nie udowodniono naukowo jakichkolwiek efektów ich spożywania).

Na temat leczniczego działania tej rasy wypowiadali się autorzy jeszcze w okresie Edo. Na przykład w pewnym dziele z tych czasów czytamy: „Aby powrócić do zdrowia z każdej choroby, należy użyć rozdrobnionych piór białego ukokkei. Osobniki, które wyglądają jak białe kudłate psy, czy czarne, które mają czarno-fioletowawe grzebienie, dzwonki i nogi, są dobre jako lekarstwo”. Z kolei inne dzieło mówi, że kury te „Są dobre dla osób z gorączką, w chorobach wątroby, nerek i krwi”, a autor ówczesnego przewodnika żywieniowego przekonuje: „Używanie [tych kur] działa dobroczynnie na wszystkie choroby kobiece, czy to w przypadku przemęczenia, czy też, gdy kobieta nie może przez długi czas urodzić dziecka. Natomiast u mężczyzny wyrównuje straty sił między innymi w przypadku przemęczenia.” Wszystkie tego rodzaju teorie mają swoje źródło w „Księdze roślin leczniczych”. Także w dzisiejszych czasach w chińskich publikacjach medycznych znajdują się opisy leczniczego działania ukokkei, a handel tymi kurami kwitnie.

W Japonii w 1928 r. pewien znany wówczas autor napisał wspaniałą książkę zgłębiającą tajemnice hodowli drobiu, ale w dołączonej do książki reklamie posiadanej przez niego hodowli wspominał na przykład, że jedzenie mięsa tej kury ma pozytywne działanie w przypadku paraliżu, czym starał się, z powodzeniem zresztą, wzbudzić zainteresowanie czytelników. Mięso tego gatunku nie jest może piękne z wyglądu, ale jest raczej smaczniejsze od mięs innych, „zwykłych” kur.

Podobno jaja ukokkei mają również wyjątkowo dobre działanie w wypadku wylewu krwi do mózgu, zaś mięso tych ptaków od dawna cenione jest jako lek w na choroby układu oddechowego, ale faktem jest, że na to też nie mamy żadnych naukowych dowodów (warto dodać, że w sprzedaży internetowej zestaw 12 jaj ukokkei kosztuje 6000 jenów, czyli około 150 zł!). Ponadto, opowiada się także o jedzeniu jej narządów wewnętrznych na surowo, czy piciu jej świeżej krwi.

Poza jakoby dobroczynnym działaniem leczniczym tych kur, gdzieniegdzie można natknąć się na tego rodzaju stwierdzenia: „Węże bardzo nie lubią odchodów ukokkei i nawet się do nich nie zbliżają. Jeżeli umieścimy odchody w pustych puszkach i położymy je w odpowiednich miejscach, możemy zapobiec ukąszeniu”. Co ciekawe, niektórzy hodowcy potwierdzają tę obserwację.

Węże zwykle atakują wysiadujące kury i starają się wypić ich jaja. Przestraszone kury są tak sparaliżowane, że w ogóle przestają wysiadywać jaja. Ale cytowany już pan Oka Yoichirō opowiada: „Co roku zdarzają się przypadki, że szczekanie psa budzi mnie rano. Wtedy zrywam się z łóżka i biegnę do kurnika. Dobiega stamtąd zawsze straszny hałas – do środka wpełzł wielki wąż! Ponieważ nie raz miałem okazję oglądać dorodne pisklęta ukokkei zabite przez węże, myślę, że opowieści o odstraszającym działaniu ich odchodów, są bzdurą.”

Rasa ukokkei została uznana za Żywy Pomnik Przyrody 21 lipca 1942 r.

 Poniżej wklejam kilka zdjęć kurek ukokkei, które zrobiłem podczas pobytu w Japonii

Image
Kurka ukokkei z hodowli Mitsuo Satake

 

Image
Kurka ukokkei z hodowli Takahiro Fuitaniego
Poprawiony: środa, 02 stycznia 2008 18:48