środa, 23 października 2019

Wszystkie światy są jednym,
wszystko pochodzi z tego samego:
bogowie, duchy, gwiazdy,
rośliny, kamienie i ludzie.
Wszystko się zmienia i porusza,
 ale nie umiera;
nasza dusza jest jak drzewo:
rodzi się, wzrasta, kwitnie i wydaje nasiona.
Nigdy nie przestaje żyć,
bowiem zmienia się tylko łupina nasiona.
 

  >>źródło<<

piekielne forum
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Przeczytano juz: 447476 razy.

Wpisany przez Stanisław Roszkowski   
czwartek, 06 grudnia 2007 12:43
- Dlaczego, Staszek, ośmieszasz się wchodząc w jakieś dyskusje z gówniarzami na Internecie? Przecież te wszystkie fora to jeden wielki śmietnik, bazar Ile tam jest bzdur, zwykłych pierdoł, których nikt nie weryfikuje, ile piractwa i zwykłego złodziejstwa - Takie zdanie wygłosił mój przyjaciel z tytułem profesorskim. - Może chcesz mieć swój dwór, grono wdzięcznych słuchaczy, którym wciśniesz byle głupotę. Pewnie lubisz być w centrum zainteresowania…

Jeśli sądzicie, że jest to opinia odosobniona to się mylicie. Zauważcie, że niezmiernie rzadko z  internetowej formy wypowiedzi korzystają tak zwane autorytety. Są owszem fora bardzo renomowane, choćby sławne forum „genetyczne”, gdzie zabierają głos światowe sławy w zakresie genetyki, ale są to absolutne wyjątki. Znam kilka osób, które mając głęboką wiedzę, po kilku próbach „edukowania” internautów, dały sobie spokój, bo raz po raz ktoś tam zadał jakieś głupie pytanie, chociaż kilka postów temu dana wątpliwość została gruntownie wyjaśniona, wystarczyło tylko poszukać.  Poza tym w Internecie jest ciągły ruch; ktoś tam przez kilka miesięcy pała wielką energia, potem znika, pojawia się w innym miejscu, zakłada swoją własną stronę, potem ją likwiduje, bo nikt jej nie odwiedza; a ile tam kłótni, pomówień i złośliwostek – taki wielki bałaganiarski tygiel.

Internet może też być po prostu niebezpieczny. Taki kilkunastolatek po powrocie ze szkoły w locie rzuca tornister byle gdzie, nawet się nie rozbierze i biegnie do komputera, zobaczyć co słychać na forum. Potrafi przy nim bez jedzenia i picia wytrwał kilkanaście godzin bez przerwy. Groźne jest to, że taki normalny świat, gdzie powinien być czas na spotkanie z kolegami, wygłupy, tańce i swawole, żarty z dziewczynami zostaje zastąpiony przez świat wirtualny, gdzie ma się, owszem, kolegów, którym się nigdy jednak nie zajrzało do oczu i nie zamieniło „twarzą w twarz” ani słowa. Nie przypadkiem ukuty już został termin „samotność w sieci”. Niby ma się w zasięgu ręki setki kolegów, ale tak naprawdę pozostaje się ogromnie samotnym. Jeżeli następuje jakieś spięcie to w bezpośredniej rozmowie można sobie wiele rzeczy od razu wyjaśnić, dać sobie po mordzie, potem się przeprosić i jest… po sprawie. W Internecie nieopatrznie wypowiedziane słowa mocno ranią i są zapamiętywane na długo. Są tacy, którzy przez wiele miesięcy pielęgnują internetowe urazy, bo nie ma jak rozładować napięcia.

Ale wróćmy do zasadniczego wątku.

Będąc u Pana Imamura w Japonii a następnie u Kurta Michela w Niemczech, którzy biadolili, że niedługo hodowla kur upadnie ponieważ nie będzie ich już miał kto hodować, bo hodowlane towarzystwo starzeje się i kiedyś powymiera, z dumą otwierałem im na komputerze forum „Woliery” i mówiłem: popatrzcie ilu tam jest kilkunastolatków, jakie dyskusje. Jestem spokojny, argumentowałem, o polską hodowlę, bo w odróżnieniu od Was mamy w Polsce bogate i co najważniejsze, młode zaplecze. Nam się jeszcze chce, a wy jesteście starzy, zgnuśnieli i rozleniwieni dobrobytem. Przed wami nie ma przyszłości a przed nami jest.

- A co ty myślisz – odparował mi Kurt – że u nas nie ma tego samego zjawiska. Tyle, że ze tych stu dobrze zapowiadających się kilkunastolatków, po pewnym czasie zostanie jeden, albo i żaden. Krytycznym wiekiem jest 18 – 20 lat. Wiesz, dorastanie, hormony, wszystko wywraca się do góry nogami, przychodzi dziewczyna, która mówi, po co ci te głupoty, mną byś się zajął, a nie macasz jakieś kury; i zaczyna nienawidzić tego swojego potencjalnego wroga, a najczęściej inne osoby, które się z nim kojarzą, czyli kogoś, kto jest blisko, pod ręką.

Warto w tym momencie dodać, że ci dwaj ludzie, mieszkający w odległych krańcach świata, to prawdziwe „góry lodowe” i „olbrzymy” światowej hodowli.

Po bliższym zastanowieniu trzeba przyznać, że jego spostrzeżenia sprawdzają się co do joty. Można podać wiele internetowych przykładów takich meteorów, którzy nagle pojawili się, narobili wielkiego zamętu i nagle szybko, tak jak pojawili się, tak zniknęli. Za miesiąc, dwa nikt o nich nie będzie pamiętał.

Czy nie można się załamać po skojarzeniu faktów i wysłuchaniu cytowanych wyżej opinii? Pewnie tak! Przez bardzo długi czas dołowałem się, że nasze forum nie wygląda tak jak bym sobie zamarzył, jest mało merytoryczne. Wywiązała się na ten temat nie taka dawno dyskusja na ten temat. Oto kilka cytatów.

Kamil Kowalski napisał:

Dla mnie ideałem Forum jest www.terrarium.com.pl, jedno z największych w Polsce, gdzie zarejestrowanych jest tam kilkanaście tysięcy userów.  I czy myślicie że ono jest merytoryczne? Jeśli tak to już się zaczynam śmiać…
FORUM służy do wymiany informacji, do łączenia ludzi o podobnych zainteresowaniach, poznawania pasji itp. a nie pisania "merytorycznych" artykułów...
Jeśli ktoś mi pokaże jakieś dowolne forum które jest merytoryczne to stawiam przysłowiowe piwo. FORUM to forum - a PORTAL to portal i nikt tego nie zmieni ...
Oczywiście na tych wszystkich forach może znaleźć i pewnie znajduje się jakaś merytoryka, ale nigdy nie będzie to, co Prawdziwy portal o określonej tematyce... bo na forach nawet muszą znaleźć się te pierdółki o psach, kotach, muzyce itp. BO ONE BUDUJA SPOŁECZNOŚĆ.

Luśka napisała:

Jestem właścicielką kilku kurek w maleńkiej przydomowej hodowli. "Hodowli", bo dochowałam się aż dwóch lęgów, jak na razie, z czego porozdawałam większość kurcząt za friko. Mieszkam na wsi, a właściwie w maleńkiej, zagubionej w lesie wioseczce, a najbliższego sensownego weta mam 22 km od siebie.

A co ja na to?

Nie wszyscy muszą być "prawdziwymi" hodowcami i fachowcami z doktorskimi tytułami. Tego typu twory jak forum „Woliery” pełnią ogromną rolę kulturotwórczą i edukacyjną, a zwłaszcza bardzo cenne są dla osób z niewielkich miejscowości. Większość z młodych ludzi za rok, dwa przestanie interesować się hodowlą, bo, wiecie (patrz wyżej)...rodzice, brak kasy, zazdrosna o poświęcony czas dziewczyna... Miłość do przyrody, ptaków,  wrażliwość na otaczające nas piękno,  chęć utrwalenia każdej przemijającej chwili za pomocą migawki aparatu - to zostanie jednak na zawsze. W sercu i duszy. Może w przyszłym „dorosłym” życiu nie będzie czasu na tak intensywne ładowanie akumulatorów. Nie ukrywam, że często zaglądam na różne fora, a zdarza się, że i coś na nich skrobnę. Takie fora to kawałek autentycznego życia, z naszymi smutkami, radościami, błahostkami czasami sprzeczkami, a nawet kłótniami.



Poprawiony: sobota, 11 stycznia 2014 12:07