09.09.2010.

Jesteś w dziale:

Wszystkie światy są jednym,
wszystko pochodzi z tego samego:
bogowie, duchy, gwiazdy,
rośliny, kamienie i ludzie.
Wszystko się zmienia i porusza,
 ale nie umiera;
nasza dusza jest jak drzewo:
rodzi się, wzrasta, kwitnie i wydaje nasiona.
Nigdy nie przestaje żyć,
bowiem zmienia się tylko łupina nasiona.
 

  >>źródło<<

budyń PDF Drukuj Email
22.01.2008.
...Miałem już dzisiaj nic nie pisać ale się wkurwiłem jak nigdy!
Muszę odreagować.
Sorry za błędy i ogólny chaos, ale mam to w dupie. Niech to chuj!
Jebany dr Oetker! No co mnie kurwa podkusiło, żeby kupić
budyń z tej zajebanej firmy? Siedziałem sobie w domu, czytałem to
i tamto, aż mnie nagle złapała ochota na budyń. A z pięć lat już
tego gówna nie jadłem. No i się wziąłem ubrałem, pobiegłem do sklepu.
   - Poproszę budyń.
   - Proszę.  
   - Dziękuję.

    Szybki powrót do domu. Na opakowaniu napisane,
że gotować mleko, potem wsypać, bla, bla, bla. Zrobiłem jak
kazali. I co? I wyszło mi kakao! Rzadkie jak sraczka. Tego się nie da jeść.
Jak te pieprzone chamy mogą nazywać to coś budyniem i jeszcze chwalić się
nową recepturą? Mam tego dość. Dość jebanej demokracji, kapitalizmu i
całego tego ścierwa, które weszło do nas po '89. Chce takich budyniów jak
za komuny! W brzydkich opakowaniach, ale gęstych z takimi wkurwiającymi grudkami! I kisieli też chcę! Niedawno na własne oczy widziałem jak moja znajoma PIŁA kisiel!

Jak kurwa można pić kisiel? Czy nasze dzieci już nie będą pamiętały, że to
należy wyjadać łyżeczką, do której wszystko się lepi i na koniec trzeba
oblizać? Kto mi zabrał szklane litrowe butelki z koka kolą? Komu one
przeszkadzały? I mleko w butelkach i śmietana, które kwaśniały bo były prawdziwe!

A teraz po tygodniu stania na kaloryferze dalej jest "świeże"
Co to kurwa za mleko? A dzieci myślą, że to mleczarnia mleko daje a krowa
jest fioletowa. A te butelki takie fajne kapsle miały, skoble do strzelania
w dupę się z nich robiło!... A gumki się z szelek wyciągało. Gdzie teraz takie szelki?
Dlaczego teraz nawet wafelki prince polo są w tych cudnych opakowaniach
zachowujących świeżość przez pięćset lat?

Ja chce wafelków w sreberkach! I nie tylko prince polo ale i Mulatków!
Jaki dziad skurwił się zachodnią technologią, dzięki której teraz wszystkie
cukierki rozpływają się w ustach, a nie tak jak kiedyś, trzeba je gryźć było, tak normalnie jak ludzie!?

No pytam sie, no!
Pierdolę mieć do wyboru setki rodzajów lodów i nie móc zdecydować się, na
jaki mam ochotę! Kiedyś były tylko bambino w czekoladzie i wszyscy byli
szczęśliwi, a jak rzucili casatte to ustawiała się kolejka na pół kilometra.
Czy ktoś pamięta jak smakuje prawdziwa bułka? Nie, kurwa, nie tak jak w
waszych pierdolonych sklepach, napompowane powietrzem kruche gówna.
Prawdziwe bułki są twardawe, wyraziste w smaku, a najlepiej z prawdziwym
masłem, które wyjęte z lodówki jest niemożliwe do rozsmarowania! O
margarynie za komuny można było tylko pomarzyć, a jak była, to taka chujowa,
chyba Palma się nazywała. Wielkie pierdolone koncerny wyjebały na amen z
rynku moją ukochaną oranżadę, którą za młodu gasiłem pragnienie, a mordę
przez pięć godzin miałem czerwoną. I jej młodszą siostrę - oranżadkę w
proszku, której nikt nigdy nie rozpuszczał w wodzie, Bo służyła do
wyjadania oblizanym palcem. Nawet ukochane parówki mi zajebali, dziś już
nie robi się takich dobrych jak kiedyś...

W telewizji były dwa kanały, na każdym nic do oglądania. Teraz mamy sto
kanałów i też nic nie ma.

Możemy wpierdalać pomarańcze, banany i mandarynki, a kiedyś jak
przyszedłeś z czymś takim do szkoły, to cię szefem nazywali. Fast foodów
też nie było i każdy żywił się w drewnianych budach i żarliśmy z
aluminiowych talerzy i jakoś nikt sraczki nie dostał, a śmieci wokoło nie
było bo nie było zasranych jednorazówek. A jak chcieliśmy ameryki to
żywiliśmy się zapiekankami z serem i pieczarkami i hod-dogami nabijanymi
na metalowe pale. Buła, parówa, musztarda!
Nic więcej do szczęścia nie potrzebowaliśmy.
Spierdalaj zasrana Ameryko.

A taką kurwa miałem ochotę na budyń...

PS. Powyższy tekst znalazłem w tak zwanej sieci. Krąży już jakiś czas po internecie, jest własnością ogólnospołeczną i ma już swoją historię. Przez pewien czas poszukiwałem jego autora. W końcu znalazłem. Pochodzi z: kominek.blox.pl
Nie wartościuję go a ni nie oceniam. Zróbcie to sami. 
 

 


Do ulubionych (0) | Zacytuj | Odsłon: 4127

Komentarze (4)
1. 20-02-2010 17:55
 
Nie jestem aż tak stary aby pamiętać w całości te piękne czasy.Prawda jest jednak taka ,że dzisiaj nic nie smakuje tak jak dawniej.Styl przekazu autora nie jest wyjątkowo chwalebny, chociaż[przyznaję]dość oryginalny.
IP: 62.31.227.66
 
Jan Jagiela
2. 16-10-2008 21:24
 
dodatek do budyniu
Coś mi się tu nie zgadza! 
 
Czytałam wszystko co napisałeś od początku istnienia Woliery. 
Bardzo ciekawe,czasem wzruszające,zawsze dobry smak i ładna polszczyzna. 
Kiedy polecą jakieś "tłuściejsze"kawały - tylko skromny uśmiech pod wąsem.W mowie i piśmie pełna kultura /nie kadzę,jak mam coś brzydkiego to i tak powiem!/ i nagle taki budyń! Ale musiało Cię coś wkurzyć! Sam rozciapciany budyń do tego by nie wystarczył. 
Na końcu wyjaśniło się.Dobrze wyczułam że coś jest nie tak. 
 
Nie cierpię chamstwa, nasza mowa na co dzień zaśmiecana jest wulgaryzmami używanymi zupełnie bez powodu,ot,taki sobie przerywnik,ale są sytuacje kiedy chyba każdy ma ochotę chlapnąć takim budyniem. 
Podam własny przykład,pasuje,jest z tej samej półki. 
 
Chwaliłam szynkę."Wiejska"? 
Jaka smaczna,pachnąca jak normalnie wędzona a nie jakaś bejcowana,tłuszczyk,skórka, sznureczek i cena z tych niższych,a co najdziwniejsze, nie z małej prywatnej masarni gdzie jeszcze potrafią zrobić coś dobrego,ale z wielkich,bardzo rozreklamowanych zakładów. 
 
Zasiedziałam się długo, idę pożerować sobie trochę w lodówce.Księżyc w pełni,świeci prosto w okna,więc nie zapalam w kuchni światła.Wyjmuję z lodówki coś zawiniętego w papier - o,jakie ładne!Na białym papierze piękny,księżycowy,fosforyzujący blask!Rozglądam się,skąd to światło, księżyc takich promieni nie rzuca.Co jest?Robale świętojańskie zagnieżdziły się w mojej lodówce? 
Rozwijam papier -świeci jeszcze lepiej!Na kawałku szynki pięknie fosforyzujące punkty, jeden o średnicy około 0,5cm i kilka mniejszych. 
Co z tym zrobić? 
Do sklepu nie odniosę - wyśmieją,w dzień nie zaświeci. 
Wysłać do producenta i nawrzucać? Przecież to u nich normalka, że punkty, a nie rozpełzło się po całości to tylko drobny wypadek przy pracy. 
Nie pozostało mi nic innego jak zatrzymać to jak najdłużej,jako eksponat do prezentacji wszystkim znajomym. 
 
JeZeli mają mnie tak karmić, to ja...pi..pi...pi...budyń..budyń!!!
IP: 83.31.117.90
 
3. 23-01-2008 19:01
 
dodatek do budyniu
W stu procentach się zgadzam z gościem... a braku kultury to ja tu nie widze :)
IP: 194.117.241.42
 
Sylwester Gacek
4. 22-01-2008 21:40
 
dodatek do budyniu
Mało mi oczy z orbit nie wyszły i szczęka nie przebiła podłogi i nie wpadła do sąsiada.  
Już prawie zwątpiłam w Pana kulturę. Ale przepraszam za chwilę zwątpienia, powinnam się była domysleć. :grin Z pewnym zażenowaniem, ale podpisujęs się pod ostatnim jego akapitem - może innymi słowami, z wyjątkiem "Ameryko."
IP: 83.1.8.6
 
Ewa Hasiak-Gliwa

Tylko zalogowan użytkownicy mogą komentować materiały .
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

Zmieniony ( 16.10.2009. )
 
« poprzedni wpis   następny wpis »