07.09.2010.

Jesteś w dziale:

Wszystkie światy są jednym,
wszystko pochodzi z tego samego:
bogowie, duchy, gwiazdy,
rośliny, kamienie i ludzie.
Wszystko się zmienia i porusza,
 ale nie umiera;
nasza dusza jest jak drzewo:
rodzi się, wzrasta, kwitnie i wydaje nasiona.
Nigdy nie przestaje żyć,
bowiem zmienia się tylko łupina nasiona.
 

  >>źródło<<

wiara w boga PDF Drukuj Email
08.11.2008.
      Tak mnie jakoś naszło po pierwszym listopada…

      Pamiętam taką scenkę gdy podczas upalnego dnia, w samo południe piliśmy zieloną zimną herbatę prosto z lodówki u Pana Maekawa. Tak. Zielona herbata od pewnego czasu stała się w moim domu napojem boskim. Jest cały ceremoniał związany z jej parzeniem o którym opowiem przy najbliższej okazji.

     Zapytałem się ich czy wierzą w Boga?

    Odpowiedzieli pytaniem.          

     - Kto jest Bogiem, dla was, Europejczyków?

     - To taki starszy dobrotliwy pan z brodą – nie wiedziałem jak im to wytłumaczyć. Potem długo opowiadałem o tradycji chrześcijańskiej, trójcy przenajświętszej, o tym, że Bóg jest sprawiedliwy i dobrych nagradza a złych karze. Słuchali z uwagą i byli bardzo zaskoczeni, chyba nie za bardzo wiedzieli o co mi chodzi.

     - A wy wierzycie w Boga?

     - My wierzymy w duchy naszych przodków i cesarza.

    

     - Czy dla was cesarz jest Bogiem?

     Zaraz się jednak zreflektowałem, że to pytanie może być zbyt dosłowne i zadałem je jak typowy Europejczyk, który zadaje proste bezpośrednie pytania i takich samych oczekuje odpowiedzi. A może typowy Japończyk nie zastanawia się w ogóle czy Bóg jest czy go nie ma?  Dlatego też i pytanie czy cesarz jest Bogiem jest bez sensu. Podstawową religią jest w Japonii obok buddyzmu shinto, które zakłada istnienie niezliczonej ilości bóstw i bogów. Bogowie ci są dobrzy i źli, nieokiełznani, złośliwi i grubiańscy lub prawi i sprawiedliwi. W pewnym sensie japońskie bóstwa przypominają te wzięte z mitologii greckiej. Dla nas grecki panteon jest z jednej strony ciekawy a z drugiej śmieszny – kto w dzisiejszych czasach wierzy w Zeusa lub oddaje cześć bogini płodności? A jednak  

     W tym momencie wtrącił się Koichi Kuyama, mój japoński tłumacz, który kilka lat spędził w Polsce studiując słowiańską literaturę i napisał pracę doktorską z poezji Mickiewicza.

     - W Japonii cesarza nie wielbi się za to co zrobił. Jego się wielbi za to, że jest. Chrystus dawał przykład, jak postępować, dzielił uczynki ludzkie na dobre i złe. Cesarza nie rozpatruje się w tych kategoriach. Cesarz nie jest ani dobry ani zły. To po prostu cesarz. Japończycy go ubóstwiają bo do dzisiejszego dnia daje im siłę wynikającą z 2 600 letniej tradycji, od tylu bowiem lat jest dla nich świętością. On po prostu był, jest i będzie, a  to dla Japończyków było i jest najważniejsze.

     - To tak jak królowa angielska?

     - W pewnym sensie. Królowa  ma przypominać o potędze korony brytyjskiej, ciągłości tradycji i wieczności tego co stworzyli Anglicy. Nikt jej nie wielbi za to co zrobiła. Ale w odróżnieniu od Japonii nikt królowej w Anglii nie uważa za bóstwo.

     Cesarz przez wiele stuleci był w Japonii postacią marionetkową. Nie miał żadnej władzy. Prawdziwą władzę mieli shogunowie czyli wojskowi namiestnicy mający pozycję dyktatorów i to oni prowadzili wojny, najeżdżali sąsiednie prowincje i odpierali ataki wrogów. Nikomu jednak przez te wiele, wiele lat nie przyszło do głowy, aby cesarza zdetronizować.

    - W tym kontekście można wytłumaczyć fenomen kamikadze, legendarnych samobójców z okresu Drugiej Wojny Światowej. Kamikadze, co znaczy ni mniej ni więcej tylko „boski wiatr” oddawali bez zastanowienia życie za cesarza.

    Odwiedziłem wiele japońskich domów i w każdym z nich nieodłącznym elementem jest mały ołtarzyk usytuowany w centralnym miejscu największego centralnego pokoju.

    - Tu mieszkają duchy przodków – powiedziała mi Pani Yasutake.

    Bardzo mi odpowiada takie postrzeganie Boga. W tradycji chrześcijańskiej ciągle straszeni jesteśmy ogniem piekielnym. Grzech ma wiele wcieleń. Tak naprawdę religia ta jest oparta na strachu. Przez długi czas jeszcze w podstawówce byłem ministrantem i służyłem do mszy. W tym okresie bardzo często miałem jakieś poczucie winy. Z czegoś tam musiałem się ciągle spowiadać i wyznawać swoje grzechy. W tradycjach ludów wschodu grzeszą…sami bogowie. Są oni pośród swoich dzieci i wnuków. Jakby mieszkali razem z nami. Ludźmi.

    Przez to stają się nam bardziej swojscy i bliscy.

    Po prostu ludzcy.


Do ulubionych (0) | Zacytuj | Odsłon: 2017

Komentarze (3)
1. 18-12-2008 22:39
 
Przepraszam,że odnoszę sie do komentarza, wiem że to blog Pana Stanisława a nie forum dyskusyjne komentujących, ale Panie Piotrze - podchodząc w ten sposób do sprawy można przekreślić wszelkie kodeksy i prawa /bo nie będą przestrzegane/ i wszystkie religie świata. 
Zawsze znajdą się ludzie jak również i całe ugrupowania, które w imię własnych interesów, a często nawet zupełnie bezinteresownie potrafią wypaczyć i zeszpecić najbardziej piękne i wzniosłe idee i dzieje się tak począwszy od małego podwórka aż do spraw ogólnoludzkich i ogólnoświatowych
IP: 83.26.119.183
 
2. 14-12-2008 21:29
 
Pani Wandziu z całym szacunkiem do Pani. \"Wiara chrześcijańska dała nam najdoskonalszy kodeks postępowania - Dekalog\", którego to nikt nie przestrzega , z kapłanami głoszącymi go, na czele. Ja z historii wiem, że chrześcijaństwo dało nam: wyprawy krzyżowe, Krzyżaków i Świętą Inkwizycję, która to mordowała (delikatnie mówiąc) ludzi w imię Chrystusa, że o prowadzeniu przez kościół domów rozpusty jako dobrego interesu nie wspomnę. 
Panie Stanisławie, Kamikadze nie jest żadnym fenomenem, biorąc pod uwagę, że twórca tej idei nie oddał życia podczas IIWoW, żył sobie spokojnie do lat bodajże 90-tych i praktycznie został \"wyklęty\" przez Japończyków. Co się zaś tyczy \"ołtarzyków\" to są one wynikiem tego iż prawie każdy stracił kogoś w IIWoW z rodziny i dopiero USA położyło kres ich bestialstwom w Azji. W świetle tego wszystkiego to nawet się cieszę, że \"złomiarze\" zajebali \"Dzwon Pokoju\" i sprzedali go jako (tylko) surowiec. 
Z poważaniem Piotr Zniszczyński
IP: 94.254.128.163
 
Piotr Zniszczynski
3. 12-11-2008 21:30
 
Wiara
Chyba wszystkie religie świata opierają się na wierze w jakieś następne życie, czy to duszy, czy w jakimś innym wcieleniu /reinkarnacja/ale jakie to wygodne mieć do tego jeszcze bogów, którzy nic od nas nie wymagają,niczego nam nie nakazują, mało tego, jeszcze nam do towarzystwa trochę pogrzeszą. 
Wygodne, sympatyczne, ale co to daje? 
Wiara chrześcijańska dała nam najdoskonalszy kodeks postępowania - Dekalog. Co ludzie,którzy potrafią wypaczyć nawet najwspanialsze idee z tym robili na przestrzeni wieków, to inna sprawa, chociaż by jak interpretowane zależnie od potrzeb było przykazanie "Nie zabijaj" Gdybyśmy jednak chcieli i umieli żyć według tych zasad o ile mnie na świecie było by zła. 
 
Często możemy dostrzec jak wiara potrzebna jest człowiekowi w tragicznych sytuacjach,jak rozpaczliwie chwyta się wiary w życie poza ziemskie i wiary w Boga, który wszystko może. 
Jednym z takich przykładów może być moja nie żyjąca już koleżanka.Wiarę traktowała bardzo okazjonalnie, ot tak od wielkiego święta.W ciągu kilku lat walki z rakiem stała się osobą bardzo religijną, głęboko wierzącą. Im było gorzej, tym więcej modliła się i prosiła swoich bliskich o modlitwę w jej intencji.Wierzyła, że już tylko Bóg może jej pomóc.Bóg nie pomógł, ale ta wiara pomagała jej znosić ciężkie chwile i dodawała siły do walki z chorobą. 
Smutne. Miał być tylko komentarz, ale jak napisałeś, tak czasem coś nachodzi.. listopadowo.. 
 
Wspominasz dzieciństwo i tamte metody wychowawcze.Może to nas trochę jednak zahartowało, a może w jakimś stopniu ustrzegło przed różnymi wybrykami wieku dorastania.  
Czy wychowani całkowicie bezstresowo byli byśmy teraz lepsi, szczęśliwsi? Tego nie dowiemy się nigdy, jak nigdy nie dowiemy się jak to na prawdę jest...
IP: 83.6.166.44
 

Tylko zalogowan użytkownicy mogą komentować materiały .
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

Zmieniony ( 08.11.2008. )