środa, 23 października 2019

Wszystkie światy są jednym,
wszystko pochodzi z tego samego:
bogowie, duchy, gwiazdy,
rośliny, kamienie i ludzie.
Wszystko się zmienia i porusza,
 ale nie umiera;
nasza dusza jest jak drzewo:
rodzi się, wzrasta, kwitnie i wydaje nasiona.
Nigdy nie przestaje żyć,
bowiem zmienia się tylko łupina nasiona.
 

  >>źródło<<

japońscy mistrzowie
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Przeczytano juz: 5496 razy.

Wpisany przez Stanisław Roszkowski   
środa, 04 czerwca 2008 20:57
Często zadaję sobie proste, wydawać by się mogło, pytanie, co sprawia, że w hodowli jedni będą przez całe życie osiągać wielkie sukcesy na wystawach, ich ptaki zdobędą ileś tam tytułów championów; na półkach, w kilku pokojach zobaczymy dziesiątki jeśli nie setki pucharów i dyplomów, a jednak nigdy zostaną mistrzami?

   Może to niestosowne porównanie ale to tak, jak z dziewczyną, która uprawiając zawód prostytutki pozostaje jednocześnie jakby czysta, nieskalana. Natomiast inna, mająca usta pełne moralności i pięknych przykazań nie budzi zaufania i jest wręcz odpychająca.

Poprawiony: piątek, 06 czerwca 2008 22:33
Więcej…
 
długi ogon onagadori
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 

Przeczytano juz: 9187 razy.

Wpisany przez Stanisław Roszkowski   
sobota, 19 kwietnia 2008 10:12

Historię tę słyszałem w Japonii wielokrotnie. Przekazywana jest jednak jedynie z ust do ust.  Nikt dotychczas nie odważył się o niej publicznie opowiedzieć. A wiec tak jakby „oficjalnie” nigdy się nie wydarzyła, co nie oznacza, że nie miała miejsca. Należy do gatunku tak zwanych delikatnych. Kiedy ją opisywałem miałem wrażenie, jak niewiele – my, Polacy, jak i oni, Japończycy - w sferze emocjonalnej w gruncie rzeczy się różnimy, choć pochodzimy z tak odmiennych kręgów kulturowych.

Poprawiony: niedziela, 12 stycznia 2014 21:59
Więcej…
 
ślad po sobie
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Przeczytano juz: 6405 razy.

Wpisany przez Stanisław Roszkowski   
niedziela, 06 kwietnia 2008 22:32
     Jest chłodny październikowy poranek 2006 roku. Na lubelskim targu, Rusałce, zjawia się o świcie cudzoziemiec. Mówi, że nazywa się Franko Holzer, jest Włochem i przyjechał z Padwy,  bo interesują go kury, na które jedni mówią polskie a inni padewskie, i on chciałby dowiedzieć się, jak to naprawdę jest z tą nazwą. Trzyma w ręku zdjęcia czubatego drobiu, pokazuje je handlującym i pyta, kto hoduje takie kury, chętnie by je zobaczył.
Poprawiony: wtorek, 08 kwietnia 2008 23:50
Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 5 z 15